Dziś bardziej lokalnie, ale myślę że temat rozśmieszy wszystkich, bo czegoś takiego dawno nie widziałem.
O absurdach urzędniczych czytałem i słyszałem już wiele. Myślałem, że mało już mnie może zaskoczyć. Jednak nasz nieco absurdalny kraj, szybko wyprowadził mnie z błędu. W Sieradzu na jednej z ulic na odcinku 50 metrów postawiono... 14 latarni.
Mieszkańcy ulicy Podrzecze, na oświetlenie czekali lata. Urzędnicy byli nieugięci, ale w końcu zgodzili się na inwestycję. I postanowili postawić latarnie. Jakież było zdziwienie mieszkańców gdy na krótkim odcinku zaroiło się od lamp. I nie stoją one w takim miejscu aby nie przeszkadzały mieszkańców. Postawiono je na podjazdach do posesji czy na środku chodnika. Aż się ciśnie pytanie kto inteligentny inaczej zezwolił na takie coś? Mieszkańcy narzekają, że znajdującą się trochę dalej ulica Podzamcze nie ma już oświetlania, a jest to okolica niebezpieczna- według mieszkańców dochodzi do napadów. Sieradzanie skarżą się też: często trzeba uważać jak się wychodzi z podwórka bo można zderzyć się z latarnią. Nie mówiąc już o sytuacji, gdy trzeba wyjechać samochodem z posesji. Nie każdy jest Hołowczycem żeby manewrować pomiędzy przeszkodami. Urzędnicy się tłumaczą, że większa ilość lamp o mniejszej mocy to o oszczędność. Używają również argumentu, że to zostało zaplanowane przez specjalistę. 'Uwielbiam' takie sformułowania. Tak wymyśliły 'mądre głowy' i tak musi być. Według urzędników to nie było widzimisię projektanta, widocznie musiał tak postąpić.
Bareja wiecznie żywy, czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg sprawy. Bo dalszy ciąg będzie na pewno.
Więcej zdjęć, i materiał filmowy: http://www.tvn24.pl/las-latarni-wyrosl-w-sieradzu-tu-jest-az-gesto-od-slupow,491817,s.html
Do tej sytuacji pasuje jak ulał, ta scena z filmu 'Miś: https://www.youtube.com/watch?v=PgCcsXJAga0
poniedziałek, 24 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014
Marit Larsen- When The Morning Comes(2014)
Sięgając po nowe wydawnictwo od Marit liczyłem na to, że spróbuje czegoś innego. Na to, że nowa płyta nie będzie odbiegała poziomem od płyty 'Spark' wydanej w 2011.
Niestety płyta o wdzięcznej nazwie 'When The Morning Comes' nie jest udana. Słuchając tej płyty, cały powtarzałem : 'to już słyszałem', 'to nic nowego'. Pod względem muzycznym Larsen cofnęła się do pierwszej płyty. Kompozycje są po prostu nudne. Proste utworki, ale melodia nie zostaje w głowie. A to dla mnie duży minus każdej płyty. Dla porównania takie 'What If ' z poprzedniej płyty, pamiętam i potrafię zanucić do dziś. Utwory z nowej płyty, nie zostają w głowie nawet po 10 czy 11 przesłuchaniu. Pod względem aranżacji płyta również nie należy do czołówki. Tekstowo tym razem przeciętnie, a tekst ' I don't want to talk about it' to kwintesencja naiwności tekstów rodem z nurtu tzw. euro-popu lat 90, który królował na MTV czy VIVIE. Mam takie nieodparte wrażenie, że Marit po prostu wydała płytę, żeby o niej nie zapomniano. Ona utworów z tej płyty nie czuje. Nie słychać w tym zaangażowania, ani serducha.
Wolę żeby wydawała płytę raz na 6-7 lat ale żeby to było JAKIEŚ. Ta płyta jest idealna do grania w tle, tak aby coś grało w tle. Jedyne co fajne to ten kapitalny, bardzo dziewczęcy głos Marit. Głosowo jest w najwyższej formie, ale na płycie coś nie zagrało. Można się było poczuć jak wyborca PO. Najpierw ogromny entuzjazm a potem jedno wielkie, ogromnegó... rozczarowanie. Swoje dołożyła też promocja płyty, a raczej jej brak na naszą część Europy. Płytę mogę polecić tylko fanom Marit. W Skandynawii pewnie to się sprzeda, w pozostałych częściach świata raczej nie.
ogólna ocena: 2,2/10
Niestety płyta o wdzięcznej nazwie 'When The Morning Comes' nie jest udana. Słuchając tej płyty, cały powtarzałem : 'to już słyszałem', 'to nic nowego'. Pod względem muzycznym Larsen cofnęła się do pierwszej płyty. Kompozycje są po prostu nudne. Proste utworki, ale melodia nie zostaje w głowie. A to dla mnie duży minus każdej płyty. Dla porównania takie 'What If ' z poprzedniej płyty, pamiętam i potrafię zanucić do dziś. Utwory z nowej płyty, nie zostają w głowie nawet po 10 czy 11 przesłuchaniu. Pod względem aranżacji płyta również nie należy do czołówki. Tekstowo tym razem przeciętnie, a tekst ' I don't want to talk about it' to kwintesencja naiwności tekstów rodem z nurtu tzw. euro-popu lat 90, który królował na MTV czy VIVIE. Mam takie nieodparte wrażenie, że Marit po prostu wydała płytę, żeby o niej nie zapomniano. Ona utworów z tej płyty nie czuje. Nie słychać w tym zaangażowania, ani serducha.
Wolę żeby wydawała płytę raz na 6-7 lat ale żeby to było JAKIEŚ. Ta płyta jest idealna do grania w tle, tak aby coś grało w tle. Jedyne co fajne to ten kapitalny, bardzo dziewczęcy głos Marit. Głosowo jest w najwyższej formie, ale na płycie coś nie zagrało. Można się było poczuć jak wyborca PO. Najpierw ogromny entuzjazm a potem jedno wielkie, ogromne
ogólna ocena: 2,2/10
niedziela, 26 października 2014
Happysad- Jakby nie było jutra(2014)
Kiedy Happysad opublikował dwa pierwsze single z recenzowanej przeze mnie płyty, moją pierwszą reakcja była dokładnie taka: '' co kurw... to kurczę jest?!". Chłopaki postanowili pójść jeszcze dalej niż na 'Ciepło-Zimno' i stworzyć płytę opartą na elektronice, brzmieniem przypominającym typowy psychodeliczny rock. Muzyka Happysadu stała się mniej przystępna, trudniejsza w odbiorze. To już nie jest zespół, który gra 'Zanim Pójdę' czy 'Łydkę', to już dojrzały rockowy zespół. Piszczące, rozhisteryzowane nastolatki raczej nie będą zadowolone z tego co Happysad wymyślił na tej płycie. Ja też z początku byłem zdziwiony, zdumiony tym co zaprezentowano. Zespół oczywiście nie zdradził rocka. To wciąż płyta w głównej mierze oparta na gitarach, ale okraszona dużą ilością elektronicznych ozdobników. Bardzo trudno zapamiętać, i zanucić jakąkolwiek melodię z któregokolwiek utworu. Ale kompozycje są bardzo udane. Tak musiało być, bo instrumentalistów zespół ma świetnych. Trochę się obawiałem o to czy wokalista Kuba Kawalec podoła tego rodzaju muzyce rockowej, ale bezpodstawnie jak się okazało. Wokalista Happysadu jest w życiowej formie.
Niektórzy mówią, że ta płyta Happysadu to koniec zespołu, że to już nie to samo itd. Bzdura totalna. Chłopaki postanowili, że zrobią coś dojrzalszego, coś co im w duszy gra. To wciąż ten sam fajny,pozytywny zespół który potrafi rozwalić na kawałki muzycznie i tekstowo. Gdy chłopaki będą chcieli na pewno kiedyś wrócą, do tego klasycznego rocka/punku który grali na pierwszych płytach.
Na ' Jakby nie było jutra znajdziemy 11 utworów. Jak to bywa w tym zespole- głównie o życiu, o miłości i tym podobnych.
Mimo początkowych obaw o to co znajdę na płycie, z każdym kolejnym przesłuchaniem płyta zyskuje. Na pewno będzie moim mocnym kandydatem do płyty roku 2014. Mam nadzieję, że chłopaki dalej będą eksperymentować i rozwijać się muzycznie. Bo to wyjdzie tylko na dobre i zespołowi i nam fanom(słuchaczom). Nie przechodźmy nad tym wydawnictwem ' jak by nie było płyty. Wręcz przeciwnie. To płyta z serii musisz zobaczyć i usłyszeć. Jestem niezmiernie ciekaw, jak będzie brzmiała 'live'.
końcowa ocena: 9.6/10
Niektórzy mówią, że ta płyta Happysadu to koniec zespołu, że to już nie to samo itd. Bzdura totalna. Chłopaki postanowili, że zrobią coś dojrzalszego, coś co im w duszy gra. To wciąż ten sam fajny,pozytywny zespół który potrafi rozwalić na kawałki muzycznie i tekstowo. Gdy chłopaki będą chcieli na pewno kiedyś wrócą, do tego klasycznego rocka/punku który grali na pierwszych płytach.
Na ' Jakby nie było jutra znajdziemy 11 utworów. Jak to bywa w tym zespole- głównie o życiu, o miłości i tym podobnych.
Mimo początkowych obaw o to co znajdę na płycie, z każdym kolejnym przesłuchaniem płyta zyskuje. Na pewno będzie moim mocnym kandydatem do płyty roku 2014. Mam nadzieję, że chłopaki dalej będą eksperymentować i rozwijać się muzycznie. Bo to wyjdzie tylko na dobre i zespołowi i nam fanom(słuchaczom). Nie przechodźmy nad tym wydawnictwem ' jak by nie było płyty. Wręcz przeciwnie. To płyta z serii musisz zobaczyć i usłyszeć. Jestem niezmiernie ciekaw, jak będzie brzmiała 'live'.
końcowa ocena: 9.6/10
czwartek, 9 października 2014
Polskie piekiełko czyli o traktowaniu odnoszących sukces słów kilka...
Ludzie sukcesu mają w naszym kraju przerąbane, serio. Tak jest od dawna. Coś ci się uda? odniesiesz sukces? To trzeba cię sprowadzić na ziemię. Od razu pojawia się multum wrogów, od razu jest coś wynajdywane. I oczywiście sukces jest od razu bagatelizowany. My Polacy nie lubimy jak ktoś obok odnosi sukces, stajemy się strasznie zazdrośni, i tylko szukamy okazji do zrobienia na złość tej osobie. Od razu też pojawia się multum dawno nie widzianych 'przyjaciół' gotowych do brylowania w twoim towarzystwie.
Najświeższy przykład? Jan Kocian były już trener Ruchu Chorzów. Facet w niewiele ponad rok zbudował w Chorzowie ekipę która potrafiła być groźna dla najlepszych w kraju, i nie kompromitowała się w Europie. W klubie gdzie kasy nie było dużo, gdzie praktycznie co roku wyprzedawano gwiazdy zrobił kolektyw który był trzecią siłą w kraju. Co zrobiono przy pierwszym słabszym okresie? Zapominając o tym wszystkich sukcesach które osiągnął w krótkim czasie kopnięto go w miejsce gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i pod pretekstem porażki w derbach śląska zwolniono go z klubu. Oczywiście zaraz potem zatrudniono wybitnego przedstawiciela polskiej myśli szkoleniowej- Waldemara Fornalika. Oczywiście oficjalnie podziękowano trenerowi Kocianowi za wszystko co zrobił, ale moim zdaniem to było typowo Pijarowskie zagranie. Idę o zakład, że w Chorzowie cieszono się z pozbycia balastu finansowego. Nie jest tajemnicą że Kocian lubił narzekać: na brak kontroli nad sprowadzaniem piłkarzy, na fatalny stan murawy. Czyli chciał normalności po prostu. W klubie nie bardzo byli chętni na zmiany, więc pożegnano Kociana. I od razu pojawiły się głos. Że trener 'stroił fochy', że za dużo wymagał od klubu. Typowe jak to się mówi 'zwalenie winy'. Mam tylko nadzieję, że Kocian znajdzie jakiś solidny klub i pokaże na co go stać. Gdyby Ruch( oby nie!) spadł do I ligi to pewnie za głównego winowajcę uznano by Słowaka. Bo swoich trzeba chronić.
Innym, muzycznym przykładem jest Kamil Bednarek. Od kiedy wypłynął na szersze wody( występ w 'Mam Talent') jego hejterzy obudzili się od razu. Od razu mówiono że to parodia 'Reggae', że nie umie śpiewać, że słaby. Powstała fanpage na Facebooku: 'Nie jara mnie Kamil Bednarek'. Na szczęście robi dalej swoje. I to na najwyższym poziomie. Prezentuje w stosunku do hejterów postawę którą bardzo cenie. Po prostu nie zwraca na nich uwagi. I to cieszy.
Oczywiście przykładów będzie jeszcze mnóstwo: Messi, Ronaldo, Neymar, Dżem, Lewandowski, Szczęsny itd. Oni wszyscy zawsze będą mieli u nas pod górkę. Ktoś( Wojewódzki? ) powiedział kiedyś zdanie, które może być puentą tekstu: ' Sukces w Polsce możesz mierzyć na podstawie ilości wrogów i hejterów'.
Najświeższy przykład? Jan Kocian były już trener Ruchu Chorzów. Facet w niewiele ponad rok zbudował w Chorzowie ekipę która potrafiła być groźna dla najlepszych w kraju, i nie kompromitowała się w Europie. W klubie gdzie kasy nie było dużo, gdzie praktycznie co roku wyprzedawano gwiazdy zrobił kolektyw który był trzecią siłą w kraju. Co zrobiono przy pierwszym słabszym okresie? Zapominając o tym wszystkich sukcesach które osiągnął w krótkim czasie kopnięto go w miejsce gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i pod pretekstem porażki w derbach śląska zwolniono go z klubu. Oczywiście zaraz potem zatrudniono wybitnego przedstawiciela polskiej myśli szkoleniowej- Waldemara Fornalika. Oczywiście oficjalnie podziękowano trenerowi Kocianowi za wszystko co zrobił, ale moim zdaniem to było typowo Pijarowskie zagranie. Idę o zakład, że w Chorzowie cieszono się z pozbycia balastu finansowego. Nie jest tajemnicą że Kocian lubił narzekać: na brak kontroli nad sprowadzaniem piłkarzy, na fatalny stan murawy. Czyli chciał normalności po prostu. W klubie nie bardzo byli chętni na zmiany, więc pożegnano Kociana. I od razu pojawiły się głos. Że trener 'stroił fochy', że za dużo wymagał od klubu. Typowe jak to się mówi 'zwalenie winy'. Mam tylko nadzieję, że Kocian znajdzie jakiś solidny klub i pokaże na co go stać. Gdyby Ruch( oby nie!) spadł do I ligi to pewnie za głównego winowajcę uznano by Słowaka. Bo swoich trzeba chronić.
Innym, muzycznym przykładem jest Kamil Bednarek. Od kiedy wypłynął na szersze wody( występ w 'Mam Talent') jego hejterzy obudzili się od razu. Od razu mówiono że to parodia 'Reggae', że nie umie śpiewać, że słaby. Powstała fanpage na Facebooku: 'Nie jara mnie Kamil Bednarek'. Na szczęście robi dalej swoje. I to na najwyższym poziomie. Prezentuje w stosunku do hejterów postawę którą bardzo cenie. Po prostu nie zwraca na nich uwagi. I to cieszy.
Oczywiście przykładów będzie jeszcze mnóstwo: Messi, Ronaldo, Neymar, Dżem, Lewandowski, Szczęsny itd. Oni wszyscy zawsze będą mieli u nas pod górkę. Ktoś( Wojewódzki? ) powiedział kiedyś zdanie, które może być puentą tekstu: ' Sukces w Polsce możesz mierzyć na podstawie ilości wrogów i hejterów'.
środa, 1 października 2014
EZU cz.17
W kolejnej części EZU przedstawię wam jeden z najzdolniejszych młodych, polskich zespołów. Mowa o chłopakach z Afromental oczywiście :)
Grupa powstała w 2004 w Olsztynie. Wykonuje muzykę Soul,Rapcore, R&B i Hip hop. Debiut zespołu przypada na I przegląd młodych kapel Gazety Olsztyńskiej. Ich kariera nabrała rozpędu po festiwalu piosenki studenckiej gdzie zaprezentowali swoją wersję( utrzymaną w stylistyce reggae) Bananowego Songu grupy VOX.
Pierwsza płyta zespołu ukazała się w 2007 r. Płytę 'Breakthru' promował singiel „I've Got What You Need”, który został zakwalifikowany do udziału na festiwalu Top Trendy 2007 w Sopocie. Rok później wzięli udział w eliminacjach do konkursu Eurowizji utworem ' Thing We've got'. W 2009 nagrał ścieżkę dźwiękową do filmu 'Kochaj i Tańcz'( piękne 'Pray for love' !). 9 marca 2009 światło dzienne ujrzała kolejna płyta 'Playing with Pop' którą promowały single 'Radio Song' i 'Pray for love'. Co ciekawe do nowej płyty dołączano także... poprzedni album grupy. Niecodzienny zabieg promocyjny. Również w 2009 Afromental otrzymało super jedynkę w kategorii zespół roku.
W 2010 'Playing with pop' nadal święciło triumfy. Grupa otrzymała nominację do fryderyka w kategorii płyta roku HH/ R&B. W 2011 grupa wydała kolejny album. 15 Listopada wydano płytę 'The B.O.M.B ' . Płytę promowały single Rock&Rollin' Love, Rollin' With You oraz It's My Life.
Obecnie grupa pracuje nad czwartą płytą, 10 maja 2014 premierę miał nowy singiel zespołu - 'Mental House'.
końcowa ocena: młode zdolne chłopaki o bardzo dużym potencjale. Jeśli nagle nie zejdą ze swojej ścieżki sukcesu to mają szansę na podobny do Behemotha czy Vadera sukces za granicą. Trzymam za nich kciuki. Niech się nie zmieniają! Oby nowy album skopał wszystkim 'tylną część ciała' jak to zapowiedział Tomson a wraz z nim reszta ekipy.
9/10
Grupa powstała w 2004 w Olsztynie. Wykonuje muzykę Soul,Rapcore, R&B i Hip hop. Debiut zespołu przypada na I przegląd młodych kapel Gazety Olsztyńskiej. Ich kariera nabrała rozpędu po festiwalu piosenki studenckiej gdzie zaprezentowali swoją wersję( utrzymaną w stylistyce reggae) Bananowego Songu grupy VOX.
Pierwsza płyta zespołu ukazała się w 2007 r. Płytę 'Breakthru' promował singiel „I've Got What You Need”, który został zakwalifikowany do udziału na festiwalu Top Trendy 2007 w Sopocie. Rok później wzięli udział w eliminacjach do konkursu Eurowizji utworem ' Thing We've got'. W 2009 nagrał ścieżkę dźwiękową do filmu 'Kochaj i Tańcz'( piękne 'Pray for love' !). 9 marca 2009 światło dzienne ujrzała kolejna płyta 'Playing with Pop' którą promowały single 'Radio Song' i 'Pray for love'. Co ciekawe do nowej płyty dołączano także... poprzedni album grupy. Niecodzienny zabieg promocyjny. Również w 2009 Afromental otrzymało super jedynkę w kategorii zespół roku.
W 2010 'Playing with pop' nadal święciło triumfy. Grupa otrzymała nominację do fryderyka w kategorii płyta roku HH/ R&B. W 2011 grupa wydała kolejny album. 15 Listopada wydano płytę 'The B.O.M.B ' . Płytę promowały single Rock&Rollin' Love, Rollin' With You oraz It's My Life.
Obecnie grupa pracuje nad czwartą płytą, 10 maja 2014 premierę miał nowy singiel zespołu - 'Mental House'.
końcowa ocena: młode zdolne chłopaki o bardzo dużym potencjale. Jeśli nagle nie zejdą ze swojej ścieżki sukcesu to mają szansę na podobny do Behemotha czy Vadera sukces za granicą. Trzymam za nich kciuki. Niech się nie zmieniają! Oby nowy album skopał wszystkim 'tylną część ciała' jak to zapowiedział Tomson a wraz z nim reszta ekipy.
9/10
środa, 17 września 2014
EZU cz.16
16 część EZU będzie krótka. Bo i historia zespołu Human, którą krótko przedstawię nie jest skomplikowana.
Grupa Human istniała w latach 1993-1994. Po roku istnienia grupa zawiesiła działalność. Do regularnych koncertów powróciła w 2013. Human powstał z inicjatywy Kostka Yoriadisa- muzyka który współpracuje z czołówką polskiej sceny muzycznej( Lady Pank,Maanam, Kasia Kowalska, Izrael). Jako muzyk sesyjny wspomagał Kult,Wilki,De Mono czy Chłopców z placu broni. Więc postać na pewno nie tuzinkowa. Oprócz Yoriadisa w skład Human wchodzili: Piotr Urbanek(Lady Pank,Perfect), Maciej Gładysz( Wilki,Edyta Bartosiewicz) oraz Krzysztof Patocki( Bracia,Edyta Bartosiewicz,Kasia Kowalska). Lider zespołu zebrał więc doskonałych muzyków. Z zespołem tym swoją karierę zaczynały m.in: Kayah,Edyta Bartosiewicz czy Kasia Kowalska.
Jak do tej pory zespół ma na koncie jedną płytę 'Earth' wydaną w 1993. Najbardziej popularne utwory z płyty to 'Polski' i 'Słońce moje'. I dzięki tym utworom przeszli do historii polskiego rocka. Typowy zespół jednego( w tym wypadku dwóch) przebojów.
W 2005 r. wznowiono nakład płyty 'Earth. W 2013 Human uaktywniło się w nowym składzie. Jedynymi muzykami z pierwszego składu zespołu są: Kostek Yoriadis i Krzysztof Patocki. Do zespołu doszli gitarzyści: Krzysztof Kurzepa oraz Kamil Wyźiński(bas)
ocena twórczości: ciężko ocenić zespół za jedną płytę. Ale utwory 'Słońce moje' i 'Polski' to już kanon polskiego rocka. więc 6,5 będzie akurat.
6,5/10
poniedziałek, 8 września 2014
Przegląd kadr czyli... Barcelona 2014/2015
Pora i na ten tekst. Po słabym sezonie 2013/2014 na Camp Nou musiało dojść do przebudowy jeśli nie chciała pójść Milanu czy Manchesteru United czyli popaść w marazm i przeciętność. Oczywiście nie było mowy o utracie tożsamości Barcy czy zmianie stylu gry. Na pewno zmianie ulec musiały zwyczaje zawodników, dużo innowacji wprowadził nowy trener FCB wychowanek tego klubu- Luis Enrique. Dla którego po pracy w Celcie Vigo, to początek pracy w wielkim futbolu. Jedną z pierwszych decyzji Enrique było zdjęcie ze ścian tunelu prowadzącego na boisko dużych rozmiarów zdjęć zawodników. Argumentował to tym, że piłkarze nie mogą czuć się jak bogowie, muszą cały czas nad sobą pracować aby stawać się coraz lepszymi. Ważną decyzją było też powrócenie do kar finansowych i ograniczenie korzystania przez zawodników korzystania z portali społecznościowych. Za kadencji Taty Martino zawodnicy mogli robić co chcieli. Używać telefonów tuż przed meczami, wrzucać nie do końca mądre filmiki na Youtube czy Instragram, ciągle robić zdjęcia przed i po spotkaniu. Zawodnicy nie skupiali się na tym co potrafią wciąż najlepiej na świecie- na graniu. Na portalach brylowali szczególnie Song,Neymar i Dani Alves. Co odbijało się na ich formie, skupieniu i podejściu do gry. Szczególnie u tego ostatniego. Tata Martino nie wypracował sobie stanowczością autorytetu u piłkarzy i dał sobie 'wejść na głowę'. Nie potrafił do końca zmotywować piłkarzy szczególnie na słabsze zespoły. U Luisa Enrique widać stanowczość, to on pokazuje że rządzi w szatni, Ciekawą innowacją jest również wprowadzenie sparingów z Barcą B, w tygodniu gdy nie ma meczów. Tata Martino również miał taką możliwość ale bał się, że zakłóci to rytm pracy i przygotowań Barcy B. Dziwne podejście. Luis Enrique ma niełatwe zadanie nieustannie motywować zawodników, aby ci nie grali zawsze na 200% możliwości. Bo potencjał kadrowy ta ekipa ma. Luis Enrique musi wymyślić również sposób na tzw 'autobusy' które nie raz nie dwa eliminowały Barcę z ligi mistrzów. Ważnym będzie również, przywrócić do wielkiej formy Messiego. Jak na razie mu się udaje. Ale Tata Martino też zaczął fenomenalnie a na koniec sezonu nie zdobył nic. Więc jak na razie wstrzymuję z osądami.
Kadra Barcelony 2014/2015:
Bramkarze:
1. Marc-Andre Ter Stegen- Dopiero co wrócił po kontuzji, której nabawił się przez jednego z najbardziej niechcianych zawodników w historii Barcy- Alexa Songa. Otrzymał już zielone światło do gry, i to on powinien być teraz nr 1 w bramce Blaugrany. Ale nie będzie mu łatwo, bo w pierwszych dwóch kolejkach w których bronił Claudio Bravo, Barcelone nie straciła gola, a sam Chilijczyk prezentował się bez zarzutu. Teraz wszystko zależy już od formy Ter Stegena i decyzji Luisa Enrique.
25 Jordi Masip- Wychowanek Barcelony. Decyzją Enrique został włączony w sezonie 2014/2015 do pierwszego zespołu. Będzie trzecim bramkarzem. Wydaje mi się, że szansę może dostać jedynie( jak na razie) w Pucharze Króla. Jego sytuację komplikuje kontuzja, której się nabawił( złamanie palca)
13. Claudio Bravo- Przybył na Camp Nou z Realu Sociedad. Miał być zmiennikiem Ter Stegena, ale gdy Niemiec nabawił się urazu, wskoczył do bramki. I prędko miejsca między słupkami może nie oddać, bo spisuje się bez zarzutu. Bravo to dla mnie solidny wyrobnik, bez jakichś fajerwerków. Idealny drugi bramkarz, który nie będzie narzekał na swoją pozycję.
Obrońcy:
2. Martin Montoya- wieczny rezerwowy, któremu rozwój blokuje coraz starszy i coraz bardziej irytujący Dani Alves. To jest ten czas, w którym Montoya powinien już grać regularnie w pierwszym zespole bo szkoda tracić taki talent na mniej ważne mecze w lidze i Pucharze Króla. Jest od Alvesa lepszy, podobnie jak Brazylijczyk potrafi włączyć się do akcji ofensywnej. Minusem Montoyi są pojedynki 1vs1, które potrafi przegrywać i brak doświadczenia( ale gdzie je ma zdobywać, na ławce?)
3. Gerard Pique- Pep Guardiola po powrocie Gerarda z Anglii potrafił mu zaufać, był jednym z kluczowych elementów w jego układance. Kiedy pojawił się najpierw Tito a potem Tata Martino Gerard spuścił trochę z tonu, czego po części były związek z Shakirą a potem narodziny potomka. Problem Pique wciąż jest brak koncentracji, którą potrafi stracić w najmniej spodziewanym momencie. Miał również problemy z współpracą z Mascherano. Bardzo często musiał pilnować nie tylko swojej pozycji ale także naprawiać błędy Argentyńczyka. Ale to wciąż wybitny obrońca, nikt tak jak on nie potrafi przestawiać napastników i znajdować się pod bramką rywala w najbardziej odpowiednim momencie. Dla materiał na kapitana w przyszłości.
15. Marc Bartra- Piłkarz gotowy aby partnerować Pique w najważniejszych meczach. Mimo wciąż młodego wieku, i nikłych szans na grę prezentuje wielką dojrzałość gry, skoczność, koncentrację. Podobnie jak Pique potrafi znaleźć się pod bramką rywala. Kolejnym atutem Marca jest wzrost. Tych centymetrów brakowało w zeszłym sezonie FCB w najważniejszych momentach. Dla mnie to obecnie nr 2 w hierarchii stoperów, pytanie tylko czy Luis Enrique będzie miał odwagę nie stawiać na Javiera Mascherano. Jeśli sytuacja Marca nie ulegnie poprawie to najlepszym wyjściem będzie wypożyczenie lub transfer w 2016 po zdjęciu bana transferowego.
16. Douglas- Człowiek zagadka. Sprowadzony Sao Paolo. Jest prawym obrońcą, o profilu podobnym co Dani Alves. Jego atutem jest szybkość, co pozwala włączać mu się do akcji ofensywnych. Ale czy to poziom FCB to nie wiem. Nawet sam Douglas był zdumiony zainteresowaniem ze strony Katalończyków. Szybko również pojawili się eksperci od ligi brazylijskiej, którzy delikatnie mówiąc nie mają dobrego zdania o Douglasie. Na YouTube jest filmik, w którym widać jak ośmiesza go legenda Barcy- Ronaldinho. Ale dopóki nie zobaczę w akcji nie będę oceniał. Nie jestem włodarzem jednego z polskich klubów, aby oceniać i wybierać zawodników tylko widząc ich na komplikacji na YouTube.
18. Jordi Alba- szybki jak TGV, skuteczny w obronie i ataku. Jego włączanie się do akcji zaczepnych często wywołuje popłoch u rywali. Jego minusem jest częste niepotrzebne łapanie kartek w pyskówkach i czasami nadmierne 'udawanie' przy faulu. To jest strasznie irytujące. Ale dla FCB to skarb. Serce i dusza obrony. Będzie jednym z filarów Barcy made in Luis Enrique.
21.Adriano- po perturbacjach z sercem wreszcie z pozwoleniem na grę. Lewy obrońca z 'młotkiem' w lewej nodze. Jego atutem są szybkość i piekielnie mocne uderzenia z dystansu. Może zagrać również na środku obrony. Taki zawodnik to skarb dla każdej ekipy. Akceptuje bez szemrania rolę rezerwowego, zawsze daje z siebie 100%. Często ratował po wejściu na boisko wynik dla Barcy. Minusem jest nikły wzrost, co trochę ogranicza jego grę. Wzbudza zainteresowanie innych klubów ale raczej nie jest na sprzedaż.
22. Dani Alves- Im starszy tym gorszy. Niesłychanie chimeryczny. Wciąż irytuje wrzutkami. Gdyby były chociaż dokładne, ale nie. Nie dojść że wrzucane na wysokość nie osiągalną dla barcelońskich 'mikrusów' to bardzo złe. I nie wyciąga wniosków z tego co się dzieje na boisku. Wrzutki, wrzutki przez całe 90 minut. Nie ważne czy mamy przewagę w powietrzu czy nie. Ale potrafi zaskoczyć, i zagrać dobry mecz. Tak jak ostatnio, z Villarreal. Ale to są wyjątki od reguły. To wciąż czołówka prawych obrońców ale to bardziej dlatego, że rynku jest ich deficyt i ma mało rywali. Na dobrą sprawę za poważnych rywali może mieć Danilo z Porto i Ricardo Van Rhijna z Ajaxu. Alves był jednak z pierwszych do pożegnania tego lata, ale nie znalazł się na niego kupiec. Ostatnio pojawiła się informacja, jakoby nie przedłużył kontraktu wygasającego w 2015 roku . Więc z dużym prawdopodobieństwem nic na nim nie zarobimy i Dani odejdzie za darmo.
23. Thomas Vermaelen- Dla mnie to dziwny transfer. Bo niby po co kupować zawodnika kontuzjowanego, który nie wiadomo kiedy wróci? To bardzo kontuzjogenny piłkarz i mogę się założyć, że więcej czasu spędzi u lekarzy niż na boisku. To też nie jest poziom FCB. W tym klubie powinni grać najlepsi z najlepszych, a Verma przy całej sympatii dla Belga nie jest Super-hero. Jest przeciętny. Atutem jest na pewno gra w powietrzu, i z tą myślą był prawdopodobnie kupowany.
24. Jeremy Mathieu- Niby przeciętny, niby nigdy nic specjalnego nie pokazywał ale w meczach z Barcą i Realem zawsze wznosił się na wyżyny umiejętności. Mimo mojego sceptycyzmu jak na razie spisuje się bez zarzutu, choć w meczu z Villarreal miał momenty zawahania i niepewności. Lepsze niż ' żółta łódź podwodna' zespoły będą potrafiły to wykorzystać. Dobrze gra za równo w obronie jak i pod bramką rywala. I to jest jego atut. Jego wadą są na pewno brak zwrotności, brak szybkości, małe braki techniczne, styl prowadzonego życia. No i wiek. Płacenie 20 mln E za 30-letniego stopera to ewenement. Ale skoro ma się takiego asa jak Zubizarreta na najważniejszych posadach w klubie to czemu ja się jeszcze dziwię....
Pomocnicy:
4. Ivan Rakitić- były piłkarz Sevilli. Po odejściu Cesca Fabregasa, to naturalny następca Xaviego. Silny, obdarzony dobrym uderzeniem. Potrafi wsiąść na siebie ciężar gry i samemu rozprowadzać piłkę w ataku. Może Barcelonie dać to czego brakowało w zeszłym sezonie, strzały z daleka. Dobry transfer za rozsądne pieniądze, będą z niego ludzie. W pierwszych dwóch kolejkach La Liga odpłacił się za zaufanie Luisowi Enrique. Nie schodzi poniżej solidnego poziomu.
16. Sergio Busquets- Mniej od połowy zeszłego sezonu drastycznie obniżył formę. Mówiono, że przyczyną słabej dyspozycji Busiego była przepuklina. Ale nikt nigdzie tego nie potwierdził. Na tegorocznym mundialu, również nie błysnął. To co wciąż absolutna czołówka defensywnych pomocników na świecie. W pierwszych dwóch meczach sezonu prezentował się lepiej, więc może podobnie jak Messi po prostu potrzebował odpoczynku. W tym sezonie będzie jeden z najważniejszych elementów Blaugrana.
6.Xavi- powoli odchodzi w cień. W zeszłym sezonie był jednym z najbardziej krytykowanych zawodników Barcy. I chyba słusznie. Bo nie potrzebnie zwalniał grę, wciąż holował piłkę, podejmował niekiedy dziwne decyzje. Dużo się mówiło o jego odejściu tego lata, jednak został. Ale nie będzie już kluczowy. Oby tylko nie zapatrywał się w Ikera Casillasa, który nie mógł się pogodzić z ławką rezerwowych i mocno mącił w drużynie.
8.Iniesta- główny reżyser gry Barcelony. To od niego będzie zależała postawa FCB w tym sezonie. Będzie raczej w grupie 'nietykalnych' i będzie miał pewny w plac w Once de galla. Iniesta w zeszłym sezonie grał ogromną sinusoidę. Od wielkich meczów( szczególnie I mecz z Atleti w 1/4 LM) po katastrofalne występy. Ten sezon zaczął świetnie, wrócił stary Iniesta. Kluczowe będzie jego i Leo Messiego pressing w obronie.
12.Rafinha- Bardzo zdolny wychowanek. Dobrze radził sobie w pre-sezonie, i na dobre zadomowił się w I zespole. Będzie mocno naciskał na graczy pierwszego składu przy wyborach do składu meczowego. Przyszłość Barcelony. Już teraz powinien dostawać dużo szans do gry. On pokazał że potrafi.
14. Mascherano- Przez kilka sezonów robiono mu krzywdę wystawiając go na stoperze, gdzie często sobie nie radził. Gdy Sabella na MŚ wystawił go na pozycji defensywnego pomocnika to od razu wskoczył do grona najlepszych graczy MŚ. Grał wybitnie. I dlatego to on powinien być zmiennikiem Busquetsa. W obecnej formie jest od niego... lepszy. W pierwszym meczu z Elche wyszedł znów na stoperze, i zarobił czerwoną kartkę. Oby to był początek zmiany jego pozycji. W poprzednim sezonie duet Pique-Mascherano był jednym z najbardziej źle(żeby nie powiedzieć nieudolnie) broniących przy stałych fragmentach gry. Tak padła bramka na 1-0 dla Atleti i w 'finale ligi' i w rewanżowym meczu 1/4 LM.
24. Sergi Roberto- Casus Mateusza Klicha, z zachowaniem wszelkich proporcji. Wszyscy mówią młody,zdolny. Ale trochę zatrzymał się w rozwoju. Poprzedni sezon miał kompletnie nieudany, każde zagranie było złe . Gorzej od niego grał tylko Song. Może przydało by mu się wypożyczenie, ale nic nie doszło do skutku. On potrzebuje regularnej gry przede wszystkim.
Napastnicy:
7.Pedro- Niby powinien być już ukształtowanym piłkarzem, ale wciąż jest niesłychanie chimeryczny. I nieskuteczny. Nie błyszczał w pre-sezonie, raczej nie będzie też błyszczał teraz. Jest jednym z tych wychowanków, którzy mieli zrobić dużą karierę ale Pedro gdzieś po dobrze popełnił błąd. Wydaje mi się, że apogeum i koniec możliwości Pedrito widzieliśmy w 2011 r., gdy strzelił gola w Finale LM.
9.Suarez- Transfer tego okienka. Ma być tym, który odciąży Messiego z zadania strzelania bramek. A Messi ma mu dogrywać. Suarez wróci dopiero na pierwsze Gran Derbi, to pokłosie kary za ugryzienie Chielliniego na MŚ. Suarez, w przeciwieństwie do Ibrahimovicia (który również przychodził jako zawodnik który miał odciążyć Leo) nie ma zbyt przerośniętego Ego- jest w miarę normalny więc powinien zaakceptować to, że Messi jest największą gwiazdą. Zawodnik za tak zawrotną sumę pieniędzy musi odpalić od razu, nie ma innej opcji. Presja ciążąca na nim będzie bardzo duża ale mam nadzieję, że będzie trafiał tam samo regularnie jak w Liverpoolu. Oby nawiązał do swojego imiennika z Hiszpanii, który strzelił dla Barcelony ponad 100 bramek.
10.Messi- Poprzedni sezon miał ciężki, bardzo ciężki. W słabej formie, trapiony kontuzjami nie potrafił poprowadzić Barcelony do zdobycia jakiegokolwiek trofeum w zeszłym sezonie. Miał również masę pozaboiskowych problemów. Oczywiście każdy zawodnik chciałby mieć takie statystyki jak Leo w najsłabszym sezonie. Ale to Messi, więc czego by nie zrobił i tak dojdzie do krytyki. Problem wybitnych mistrzów. Na Mundialu Leo rozkręcał się powoli, ale dał radę dociągnąć praktycznie sam Argentynę do 2 miejsca świecie. W tym sezonie mamy mieć do czynienia z nowym Messim. Mniej efektownym, bardziej efektywnym , nie wykręcającym wielkich statystyk a pracującego dla drużyny. Pierwsze kolejki La Liga pokazują, że Leo w tej roli też daje radę.
11.Neymar- Mam do niego odczucia ambiwalentne. Z jej strony to wielki piłkarz, który zapisze się wielkimi literami w historii Barcy. Na Mundialu był sercem i duszą Canarinhos. Gdy zabrakło go w półfinale z Niemcami, Brazylia nie wyszła mentalnie na boisko i dostała 1-7( oczywiście klęska Brazylii nie była spowodowana tylko absencją tego zawodnika). Z drugiej strony jego styl bycia, jego styl ubioru itd. kompletnie do mnie nie nie przemawia. Mówiąc wprost- irytuje mnie. Ney musi wydorośleć, nie każdy jego faul musi kończyć się efektownym 'padem' i zwijaniem się z bólu przez kilka minut. Powinien brać przykład z Messiego, który nie narzeka i po każdym faulu podnosi, otrzepuje się i walczy dalej. Jakby nie było jutra.
Kadra Barcelony 2014/2015:
Bramkarze:
1. Marc-Andre Ter Stegen- Dopiero co wrócił po kontuzji, której nabawił się przez jednego z najbardziej niechcianych zawodników w historii Barcy- Alexa Songa. Otrzymał już zielone światło do gry, i to on powinien być teraz nr 1 w bramce Blaugrany. Ale nie będzie mu łatwo, bo w pierwszych dwóch kolejkach w których bronił Claudio Bravo, Barcelone nie straciła gola, a sam Chilijczyk prezentował się bez zarzutu. Teraz wszystko zależy już od formy Ter Stegena i decyzji Luisa Enrique.
25 Jordi Masip- Wychowanek Barcelony. Decyzją Enrique został włączony w sezonie 2014/2015 do pierwszego zespołu. Będzie trzecim bramkarzem. Wydaje mi się, że szansę może dostać jedynie( jak na razie) w Pucharze Króla. Jego sytuację komplikuje kontuzja, której się nabawił( złamanie palca)
13. Claudio Bravo- Przybył na Camp Nou z Realu Sociedad. Miał być zmiennikiem Ter Stegena, ale gdy Niemiec nabawił się urazu, wskoczył do bramki. I prędko miejsca między słupkami może nie oddać, bo spisuje się bez zarzutu. Bravo to dla mnie solidny wyrobnik, bez jakichś fajerwerków. Idealny drugi bramkarz, który nie będzie narzekał na swoją pozycję.
Obrońcy:
2. Martin Montoya- wieczny rezerwowy, któremu rozwój blokuje coraz starszy i coraz bardziej irytujący Dani Alves. To jest ten czas, w którym Montoya powinien już grać regularnie w pierwszym zespole bo szkoda tracić taki talent na mniej ważne mecze w lidze i Pucharze Króla. Jest od Alvesa lepszy, podobnie jak Brazylijczyk potrafi włączyć się do akcji ofensywnej. Minusem Montoyi są pojedynki 1vs1, które potrafi przegrywać i brak doświadczenia( ale gdzie je ma zdobywać, na ławce?)
3. Gerard Pique- Pep Guardiola po powrocie Gerarda z Anglii potrafił mu zaufać, był jednym z kluczowych elementów w jego układance. Kiedy pojawił się najpierw Tito a potem Tata Martino Gerard spuścił trochę z tonu, czego po części były związek z Shakirą a potem narodziny potomka. Problem Pique wciąż jest brak koncentracji, którą potrafi stracić w najmniej spodziewanym momencie. Miał również problemy z współpracą z Mascherano. Bardzo często musiał pilnować nie tylko swojej pozycji ale także naprawiać błędy Argentyńczyka. Ale to wciąż wybitny obrońca, nikt tak jak on nie potrafi przestawiać napastników i znajdować się pod bramką rywala w najbardziej odpowiednim momencie. Dla materiał na kapitana w przyszłości.
15. Marc Bartra- Piłkarz gotowy aby partnerować Pique w najważniejszych meczach. Mimo wciąż młodego wieku, i nikłych szans na grę prezentuje wielką dojrzałość gry, skoczność, koncentrację. Podobnie jak Pique potrafi znaleźć się pod bramką rywala. Kolejnym atutem Marca jest wzrost. Tych centymetrów brakowało w zeszłym sezonie FCB w najważniejszych momentach. Dla mnie to obecnie nr 2 w hierarchii stoperów, pytanie tylko czy Luis Enrique będzie miał odwagę nie stawiać na Javiera Mascherano. Jeśli sytuacja Marca nie ulegnie poprawie to najlepszym wyjściem będzie wypożyczenie lub transfer w 2016 po zdjęciu bana transferowego.
16. Douglas- Człowiek zagadka. Sprowadzony Sao Paolo. Jest prawym obrońcą, o profilu podobnym co Dani Alves. Jego atutem jest szybkość, co pozwala włączać mu się do akcji ofensywnych. Ale czy to poziom FCB to nie wiem. Nawet sam Douglas był zdumiony zainteresowaniem ze strony Katalończyków. Szybko również pojawili się eksperci od ligi brazylijskiej, którzy delikatnie mówiąc nie mają dobrego zdania o Douglasie. Na YouTube jest filmik, w którym widać jak ośmiesza go legenda Barcy- Ronaldinho. Ale dopóki nie zobaczę w akcji nie będę oceniał. Nie jestem włodarzem jednego z polskich klubów, aby oceniać i wybierać zawodników tylko widząc ich na komplikacji na YouTube.
18. Jordi Alba- szybki jak TGV, skuteczny w obronie i ataku. Jego włączanie się do akcji zaczepnych często wywołuje popłoch u rywali. Jego minusem jest częste niepotrzebne łapanie kartek w pyskówkach i czasami nadmierne 'udawanie' przy faulu. To jest strasznie irytujące. Ale dla FCB to skarb. Serce i dusza obrony. Będzie jednym z filarów Barcy made in Luis Enrique.
21.Adriano- po perturbacjach z sercem wreszcie z pozwoleniem na grę. Lewy obrońca z 'młotkiem' w lewej nodze. Jego atutem są szybkość i piekielnie mocne uderzenia z dystansu. Może zagrać również na środku obrony. Taki zawodnik to skarb dla każdej ekipy. Akceptuje bez szemrania rolę rezerwowego, zawsze daje z siebie 100%. Często ratował po wejściu na boisko wynik dla Barcy. Minusem jest nikły wzrost, co trochę ogranicza jego grę. Wzbudza zainteresowanie innych klubów ale raczej nie jest na sprzedaż.
22. Dani Alves- Im starszy tym gorszy. Niesłychanie chimeryczny. Wciąż irytuje wrzutkami. Gdyby były chociaż dokładne, ale nie. Nie dojść że wrzucane na wysokość nie osiągalną dla barcelońskich 'mikrusów' to bardzo złe. I nie wyciąga wniosków z tego co się dzieje na boisku. Wrzutki, wrzutki przez całe 90 minut. Nie ważne czy mamy przewagę w powietrzu czy nie. Ale potrafi zaskoczyć, i zagrać dobry mecz. Tak jak ostatnio, z Villarreal. Ale to są wyjątki od reguły. To wciąż czołówka prawych obrońców ale to bardziej dlatego, że rynku jest ich deficyt i ma mało rywali. Na dobrą sprawę za poważnych rywali może mieć Danilo z Porto i Ricardo Van Rhijna z Ajaxu. Alves był jednak z pierwszych do pożegnania tego lata, ale nie znalazł się na niego kupiec. Ostatnio pojawiła się informacja, jakoby nie przedłużył kontraktu wygasającego w 2015 roku . Więc z dużym prawdopodobieństwem nic na nim nie zarobimy i Dani odejdzie za darmo.
23. Thomas Vermaelen- Dla mnie to dziwny transfer. Bo niby po co kupować zawodnika kontuzjowanego, który nie wiadomo kiedy wróci? To bardzo kontuzjogenny piłkarz i mogę się założyć, że więcej czasu spędzi u lekarzy niż na boisku. To też nie jest poziom FCB. W tym klubie powinni grać najlepsi z najlepszych, a Verma przy całej sympatii dla Belga nie jest Super-hero. Jest przeciętny. Atutem jest na pewno gra w powietrzu, i z tą myślą był prawdopodobnie kupowany.
24. Jeremy Mathieu- Niby przeciętny, niby nigdy nic specjalnego nie pokazywał ale w meczach z Barcą i Realem zawsze wznosił się na wyżyny umiejętności. Mimo mojego sceptycyzmu jak na razie spisuje się bez zarzutu, choć w meczu z Villarreal miał momenty zawahania i niepewności. Lepsze niż ' żółta łódź podwodna' zespoły będą potrafiły to wykorzystać. Dobrze gra za równo w obronie jak i pod bramką rywala. I to jest jego atut. Jego wadą są na pewno brak zwrotności, brak szybkości, małe braki techniczne, styl prowadzonego życia. No i wiek. Płacenie 20 mln E za 30-letniego stopera to ewenement. Ale skoro ma się takiego asa jak Zubizarreta na najważniejszych posadach w klubie to czemu ja się jeszcze dziwię....
Pomocnicy:
4. Ivan Rakitić- były piłkarz Sevilli. Po odejściu Cesca Fabregasa, to naturalny następca Xaviego. Silny, obdarzony dobrym uderzeniem. Potrafi wsiąść na siebie ciężar gry i samemu rozprowadzać piłkę w ataku. Może Barcelonie dać to czego brakowało w zeszłym sezonie, strzały z daleka. Dobry transfer za rozsądne pieniądze, będą z niego ludzie. W pierwszych dwóch kolejkach La Liga odpłacił się za zaufanie Luisowi Enrique. Nie schodzi poniżej solidnego poziomu.
16. Sergio Busquets- Mniej od połowy zeszłego sezonu drastycznie obniżył formę. Mówiono, że przyczyną słabej dyspozycji Busiego była przepuklina. Ale nikt nigdzie tego nie potwierdził. Na tegorocznym mundialu, również nie błysnął. To co wciąż absolutna czołówka defensywnych pomocników na świecie. W pierwszych dwóch meczach sezonu prezentował się lepiej, więc może podobnie jak Messi po prostu potrzebował odpoczynku. W tym sezonie będzie jeden z najważniejszych elementów Blaugrana.
6.Xavi- powoli odchodzi w cień. W zeszłym sezonie był jednym z najbardziej krytykowanych zawodników Barcy. I chyba słusznie. Bo nie potrzebnie zwalniał grę, wciąż holował piłkę, podejmował niekiedy dziwne decyzje. Dużo się mówiło o jego odejściu tego lata, jednak został. Ale nie będzie już kluczowy. Oby tylko nie zapatrywał się w Ikera Casillasa, który nie mógł się pogodzić z ławką rezerwowych i mocno mącił w drużynie.
8.Iniesta- główny reżyser gry Barcelony. To od niego będzie zależała postawa FCB w tym sezonie. Będzie raczej w grupie 'nietykalnych' i będzie miał pewny w plac w Once de galla. Iniesta w zeszłym sezonie grał ogromną sinusoidę. Od wielkich meczów( szczególnie I mecz z Atleti w 1/4 LM) po katastrofalne występy. Ten sezon zaczął świetnie, wrócił stary Iniesta. Kluczowe będzie jego i Leo Messiego pressing w obronie.
12.Rafinha- Bardzo zdolny wychowanek. Dobrze radził sobie w pre-sezonie, i na dobre zadomowił się w I zespole. Będzie mocno naciskał na graczy pierwszego składu przy wyborach do składu meczowego. Przyszłość Barcelony. Już teraz powinien dostawać dużo szans do gry. On pokazał że potrafi.
14. Mascherano- Przez kilka sezonów robiono mu krzywdę wystawiając go na stoperze, gdzie często sobie nie radził. Gdy Sabella na MŚ wystawił go na pozycji defensywnego pomocnika to od razu wskoczył do grona najlepszych graczy MŚ. Grał wybitnie. I dlatego to on powinien być zmiennikiem Busquetsa. W obecnej formie jest od niego... lepszy. W pierwszym meczu z Elche wyszedł znów na stoperze, i zarobił czerwoną kartkę. Oby to był początek zmiany jego pozycji. W poprzednim sezonie duet Pique-Mascherano był jednym z najbardziej źle(żeby nie powiedzieć nieudolnie) broniących przy stałych fragmentach gry. Tak padła bramka na 1-0 dla Atleti i w 'finale ligi' i w rewanżowym meczu 1/4 LM.
24. Sergi Roberto- Casus Mateusza Klicha, z zachowaniem wszelkich proporcji. Wszyscy mówią młody,zdolny. Ale trochę zatrzymał się w rozwoju. Poprzedni sezon miał kompletnie nieudany, każde zagranie było złe . Gorzej od niego grał tylko Song. Może przydało by mu się wypożyczenie, ale nic nie doszło do skutku. On potrzebuje regularnej gry przede wszystkim.
Napastnicy:
7.Pedro- Niby powinien być już ukształtowanym piłkarzem, ale wciąż jest niesłychanie chimeryczny. I nieskuteczny. Nie błyszczał w pre-sezonie, raczej nie będzie też błyszczał teraz. Jest jednym z tych wychowanków, którzy mieli zrobić dużą karierę ale Pedro gdzieś po dobrze popełnił błąd. Wydaje mi się, że apogeum i koniec możliwości Pedrito widzieliśmy w 2011 r., gdy strzelił gola w Finale LM.
9.Suarez- Transfer tego okienka. Ma być tym, który odciąży Messiego z zadania strzelania bramek. A Messi ma mu dogrywać. Suarez wróci dopiero na pierwsze Gran Derbi, to pokłosie kary za ugryzienie Chielliniego na MŚ. Suarez, w przeciwieństwie do Ibrahimovicia (który również przychodził jako zawodnik który miał odciążyć Leo) nie ma zbyt przerośniętego Ego- jest w miarę normalny więc powinien zaakceptować to, że Messi jest największą gwiazdą. Zawodnik za tak zawrotną sumę pieniędzy musi odpalić od razu, nie ma innej opcji. Presja ciążąca na nim będzie bardzo duża ale mam nadzieję, że będzie trafiał tam samo regularnie jak w Liverpoolu. Oby nawiązał do swojego imiennika z Hiszpanii, który strzelił dla Barcelony ponad 100 bramek.
10.Messi- Poprzedni sezon miał ciężki, bardzo ciężki. W słabej formie, trapiony kontuzjami nie potrafił poprowadzić Barcelony do zdobycia jakiegokolwiek trofeum w zeszłym sezonie. Miał również masę pozaboiskowych problemów. Oczywiście każdy zawodnik chciałby mieć takie statystyki jak Leo w najsłabszym sezonie. Ale to Messi, więc czego by nie zrobił i tak dojdzie do krytyki. Problem wybitnych mistrzów. Na Mundialu Leo rozkręcał się powoli, ale dał radę dociągnąć praktycznie sam Argentynę do 2 miejsca świecie. W tym sezonie mamy mieć do czynienia z nowym Messim. Mniej efektownym, bardziej efektywnym , nie wykręcającym wielkich statystyk a pracującego dla drużyny. Pierwsze kolejki La Liga pokazują, że Leo w tej roli też daje radę.
11.Neymar- Mam do niego odczucia ambiwalentne. Z jej strony to wielki piłkarz, który zapisze się wielkimi literami w historii Barcy. Na Mundialu był sercem i duszą Canarinhos. Gdy zabrakło go w półfinale z Niemcami, Brazylia nie wyszła mentalnie na boisko i dostała 1-7( oczywiście klęska Brazylii nie była spowodowana tylko absencją tego zawodnika). Z drugiej strony jego styl bycia, jego styl ubioru itd. kompletnie do mnie nie nie przemawia. Mówiąc wprost- irytuje mnie. Ney musi wydorośleć, nie każdy jego faul musi kończyć się efektownym 'padem' i zwijaniem się z bólu przez kilka minut. Powinien brać przykład z Messiego, który nie narzeka i po każdym faulu podnosi, otrzepuje się i walczy dalej. Jakby nie było jutra.
Subskrybuj:
Posty (Atom)